W sobotę 20 czerwca 2026 roku miało miejsce coroczne zgromadzenie Krakowskiej Izby Adwokackiej. Było to zgromadzenie przełomowe, z wielu względów. Nie jest tajemnicą, że dyskusja i kontrowersje pojawiły się na długo przed jego przeprowadzeniem, skupiając się wokół tematu podwyższenia składki izbowej. Zwolennicy przekonywali o konieczności podwyżki, przeciwnicy zwracali uwagę na potrzebę zwiększenia przejrzystości wydatków, dialog i potrzebę szczegółowego uzasadnienia zasadności podwyżki. Przebieg zgromadzenia zaskoczył jednak wszystkich.
„Ustawa Gosiewskiego zaśmieciła adwokaturę”
Nie chcieliśmy odwoływać się publicznie do tych słów, ale niestety wieść o nich nie tylko dotarła w błyskawicznym tempie do środowisk akademickich, ale i do głównego nurtu (vide: Pokój Adwokacki, podkreślamy – bez naszego udziału). Słowa te padły z ust mec. Stanisława Jaźwieckiego, a brawa, jakie im towarzyszyły, były chyba najbardziej przygnębiającym momentem całego Zgromadzenia. Całe pokolenie adwokatów, którzy zdali egzamin adwokacki i zostali wpisani na listę po reformie, zostało zbiorowo nazwane „śmieciami”. Stoimy na stanowisku, że słowa te nie tylko obrażają i dehumanizują znaczną część Koleżanek i Kolegów, ale też bardzo źle oddziałują na wizerunek adwokatury jako takiej.
Niestety, w kontekście dyskusji o wysokości składek, podobnych słów padło więcej – możemy udawać, że ich nie słyszeliśmy, ale czy chcemy dalej być adresatami słów o „ściekach”, „biedowaniu”, „głosowaniu na nędzę”, o aplikantach, którzy nie mają zaszczytu przekroczenia progu pokoju adwokackiego w sądzie? Wszystkie te słowa padły w ciągu zaledwie jednego tygodnia, a przecież i w toku poprzedniej kampanii wyborczej była mowa o tym, że pochodzenie z wielopokoleniowej rodziny adwokackiej zapewnia predyspozycje do pełnienia funkcji w samorządzie. Możemy udawać, że te słowa nie padły – możemy też wyrazić swój stanowczy sprzeciw, by nie były one powtarzane dalej. Ten sprzeciw z całą mocą, jako Stowarzyszenie Forum Adwokatów, wyrażamy.
Szczególnie boli to, że słowa o „zaśmiecaniu” nie spotkały się z natychmiastową reakcją i po kilku kolejnych przemówieniach dopiero Wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej, Pan Mecenas Bartosz Tiutiunik stanowczo te słowa potępił, ratując honor adwokatury, za co serdecznie dziękujemy.
Problem nie tkwi w wysokości podwyżki, a w sposobie komunikacji.
Od początku podkreślaliśmy, że problem nie tkwi w samej wysokości planowanej podwyżki, a w braku jej rzetelnego uzasadnienia i przyjętym sposobie komunikacji. Adwokaci (w tym niezwiązani z SFA w żaden sposób) zadali treściwe i konkretne pytania dotyczące preliminarza oraz wydatków, na które nie otrzymali odpowiedzi. Dyskusja przed zgromadzeniem ograniczała się często do wyśmiewania tych, którzy „żałują” przeznaczyć na składkę 312 zł więcej (26 zł miesięcznie).
„Za elitarny klub się płaci” – mec. Robert Rychlicki, cytując mec. Pawła Gierasa, ubrał w tę formułę całą filozofię pewnej części samorządu: płacicie i macie siedzieć cicho. Nie zadawać pytań, nie interesować się, nie kontrolować. Tytułem przykładu, w otrzymanej prezentacji mającej uzasadnić wysokość podwyżki wskazano, że w latach 2022–2025 koszty na „Usługi IT i cyberbezpieczeństwo”, w tym „systemy, RODO, portal e-SOA, strona internetowa”, zwiększyły się o 60%, podczas gdy ze zbiorczej odpowiedzi na pytania adwokatów wynika, że w 2022 r. na „zagadnienie usług IT” wydano 89.734,10 zł, a w 2025 r. – 91.105,46 zł, zaś stan na dzień 15 czerwca 2026 r. wyniósł 28.689,18 zł. W zbiorczej odpowiedzi wskazano także, że bilanse i preliminarze (przyjmowane na dany rok w połowie roku, a nawet pod jego koniec) są uznane za „wystarczający zestaw narzędzi do bieżącego zarządzania izbą”, prognoza roczna „sprawdza się”, a długofalowe planowanie nie jest przewidywane. W odczuciu autorów tekstu – głosy niezadowolenia szeregowych adwokatów zostały zignorowane, a podwyżka została uznana przez władzę jako niepodlegająca dyskusji.
Czy brak przyjęcia preliminarza oznacza wyłącznie brak zgody na to, by zapłacić o 26 zł więcej?
Oczywiście, że nie. Brak zgody na preliminarz może być wyrazem sprzeciwu adwokatów wobec umniejszania znaczenia ich zdania i opinii, traktowania ich z pozycji wyższości, zamknięcia się na krytykę, argumenty oraz brak woli porozumienia. Stosunek władz samorządowych do osób, które zdecydowały się zabrać swój głos, był wyraźnie widoczny w toku zgromadzenia – brak dyscypliny wobec 3 minut wypowiedzi, zabieranie przez poszczególne osoby z samorządu głosu poza kolejnością „w imieniu dziekana”, czy głosy, że komisja wnioskowa musi przedstawić do głosowania nawet „głupie” projekty uchwał.
Jak się później okazało, te „głupie” projekty w 4 na 5 przypadków uzyskały akceptację większości, pomimo wielokrotnego powtarzania przez przewodniczącego zgromadzenia, że „komisja wnioskowa nie rekomenduje głosowania za projektami uchwał”. Kilkukrotne powtarzanie przez mec. Piotra Ochwata tej formułki brzmiało jak zaklęcie mające odpędzić złe duchy transparentności – a jednak zaklęcie to okazało się bezsilne wobec woli samych adwokatów. Jest to fakt zadziwiający o tyle, że zgodnie z § 2 ust. 8 Regulaminu organizacji i funkcjonowania okręgowych rad adwokackich, „uchwały w sprawach innych niż osobowe podaje się do wiadomości członków izby w sposób zwyczajowo w danej izbie przyjęty”. Izba warszawska umieszcza całe protokoły w wewnętrznym intranecie, izba rzeszowska wysyła protokoły do swoich członków, a Naczelna Rada Adwokacka publikuje protokoły na swojej stronie internetowej. Odwołanie się do izby warszawskiej i rzeszowskiej jest o tyle adekwatne, że w obydwu tych izbach składka jest utrzymana na niższym poziomie niż w izbie krakowskiej, a izby te, jakimś przypadkiem, nie znalazły się w „rankingu składek izb” w przesłanej prezentacji dotyczącej „zasadności” podwyżki.
Nie można pominąć również padających tez, że „Adwokat ma się nie interesować działalnością Rady”. Słowa mec. Stanisława Kłysa oddają najczystszą esencję mentalności, którą trudno nazwać inaczej niż korporacyjną pychą. Samorząd adwokacki, w myśl tej logiki, nie jest naszym wspólnym organem – zwykły adwokat ma płacić i nie zawracać głowy. W tym samym duchu wybrzmiały słowa, że transmisji posiedzeń ORA nie można przeprowadzić, gdyż „wbrew pozorom ograniczy to samorządność”, z tego względu, że „będzie trzeba się pilnować”. Mec. Paweł Gieras szczerze przyznał, że jawność posiedzeń Rady (nagrywanie obrad) jest problemem właśnie z tego powodu. To chyba najbardziej wymowne zdanie całego Zgromadzenia. Nie chodzi o dobro Izby, lecz o wygodę tych, którzy nie chcą, by ich wypowiedzi i decyzje były jawne dla członków, których rzekomo reprezentują. Nie zasługuje również na uwzględnienie argument dotyczący danych osobowych – kto jak nie adwokaci, a do tego członkowie Okręgowej Rady Adwokackiej powinien wiedzieć, jak dyskutować, by nie naruszać przepisów i nie doprowadzić do ujawnienia danych?
Ważne jest nie tylko to, że słowa te padły, lecz również z czyich ust – otóż słowa te padły z ust osób, które prowadzą zajęcia dla aplikantów, w tym z „Adwokackiego savoir-vivre”. Nie sposób więc uniknąć wyraźnego rozdźwięku między podniosłymi hasłami nawiązującymi do potrzeby budowania wspólnoty, uniknięcia podziałów, szacunku i wielopokoleniowego dobytku, a rzeczywistością.
Zwycięstwo, czy porażka?
Brak przyjęcia budżetu, pomimo woli zdecydowanej większości, nie można rozpatrywać w charakterze sukcesu, gdyż jest to wyraz braku zrozumienia potrzeb szeregowego adwokata, a w wielu przypadkach również wyraz braku zaufania do władz samorządowych. Kilka zdań, jakie padły na ostatnim Zgromadzeniu, warto zapamiętać – nie ze względu na ich mądrość, lecz właśnie na ich zgniły charakter, na to, jak bardzo odsłaniają sposób myślenia części środowiska. Z tego miejsca zwracamy się do ORA o konieczną rewizję preliminarza, wsłuchanie się w głos adwokatów i wyjście mu naprzeciw.
Joanna Szpiega - Bzdoń
Miłosz Rabczyński
Stowarzyszenie Forum Adwokatów
ul. Św. Teresy 12/2, 31-162 Kraków
KRS: 0001171199, NIP: 6762693424
REGON: 541660358
kontakt@forumadwokatow.pl