02 stycznia 2026

Podwyżka stawek adwokackich 2026 – przegląd zmian i ich kontekst

Golden 2026 numbers on a dark reflective surface

Wraz z nadejściem nowego roku, polski system prawny wkroczył w erę zmian, które dotykają fundamentów pomocy prawnej. Od 1 stycznia 2026 roku weszły w życie nowe regulacje Ministerstwa Sprawiedliwości, podnoszące minimalne stawki za czynności adwokackie i radcowskie w wybranych kategoriach spraw. Na podstawie przeglądu artykułów prasowych, widać, że dyskusja wokół tych podwyżek skupia się nie tylko na liczbach, ale także na szerszym kontekście dostępu do wymiaru sprawiedliwości. Zmiany obejmują zarówno pomoc prawną z urzędu, jak i stawki minimalne przy pełnomocnictwie z wyboru, co teoretycznie ma usprawnić funkcjonowanie sądów. Jednak rzeczywistość procesowa, znana każdemu, kto spędził lata w salach sądowych, każe patrzeć na te modyfikacje z większą rezerwą.

Artykuły podkreślają, że podwyżki są selektywne – dotyczą zaledwie 15 kategorii spośród ponad stu możliwych. W dziesięciu z nich wzrost wynosi 100%, a w pięciu – 50%. Przykładowo, w sprawach o pozbawienie lub ograniczenie władzy rodzicielskiej stawka wzrasta z 240 zł do 480 zł, co na pierwszy rzut oka wydaje się znacznym skokiem. Podobnie w postępowaniach spadkowych czy o ubezwłasnowolnienie, gdzie kwoty podwajają się z 120 zł do 240 zł lub z 480 zł do 960 zł. Media, cytując komunikaty ministerstwa, akcentują, że te zmiany mają dostosować wynagrodzenia do „współczesnych warunków ekonomicznych", ale w praktyce pozostawiają wiele do życzenia, zwłaszcza w kontekście inflacji i rosnących kosztów prowadzenia praktyki zawodowej adwokatów.

 

Historia stawek adwokackich – od 2015 do dziś

Aby zrozumieć skalę zmian, warto cofnąć się do 2015 roku, kiedy to obecne stawki zostały ustalone. Od tamtej pory nie były one waloryzowane, co w obliczu galopującej inflacji – sięgającej w ostatnich latach nawet dwucyfrowych wartości – sprawiło, że stały się one anachroniczne. Adwokaci, pełniący rolę obrońców z urzędu, często musieli subsydiować te sprawy z własnych kieszeni, pokrywając koszty dojazdów, przygotowania dokumentów czy konsultacji specjalistycznych.

Postulaty środowisk prawniczych o systemową reformę pojawiały się regularnie. Naczelna Rada Adwokacka (NRA) w swoich opiniach do projektów rozporządzeń podkreślała potrzebę powiązania stawek z przeciętnym wynagrodzeniem lub wskaźnikami ekonomicznymi, co zapobiegłoby przyszłym dewaluacjom. Zamiast tego, Ministerstwo Sprawiedliwości wybrało podejście punktowe, podnosząc stawki tylko w wybranych obszarach. Przedstawiciele samorządów prawniczych, którzy określają te zmiany jako „umiarkowane" i „spóźnione", wskazując, że w wielu kategoriach – jak sprawy cywilne o wyższe wartości czy skomplikowane postępowania karne – stawki nadal nie odzwierciedlają realnego nakładu pracy.

 

Analiza podwyżek – czy 100% to naprawdę podwojenie wartości?

Ministerstwo Sprawiedliwości w swoich komunikatach, szeroko cytowanych przez media, podkreśla „podwyżkę o 100%", co brzmi imponująco i sugeruje radykalną poprawę. Jednak bliższe spojrzenie na liczby ujawnia, że to retoryczny trik. Weźmy przykład sprawy o wpis do księgi wieczystej: z 240 zł do 480 zł. To wzrost o 240 zł, ale w kontekście godzin spędzonych na analizie dokumentów, konsultacjach z klientem i reprezentacji w sądzie, nowa kwota nadal oscyluje wokół minimalnej krajowej za dzień pracy. Podobnie w sprawach karnych objętych dochodzeniem – z 360 zł do 540 zł (wzrost o 50%) – co ledwie pokrywa koszty paliwa i czasu w dzisiejszych realiach.

Twierdzenie o „100% podwyżce" maskuje fakt, że bazowe stawki były żenująco niskie, a nowe nadal nie osiągają poziomu adekwatnego do odpowiedzialności. W procesach sądowych, gdzie adwokat z urzędu broni praw obywateli w sprawach rodzinnych czy karnych, nakład pracy często przekracza kilkadziesiąt godzin. Podwyżka z 240 zł do 480 zł to nie luksus, lecz minimalna korekta, która nie rekompensuje lat zaniedbań. To nie dostosowanie ekonomiczne, lecz próba gaszenia pożaru kroplą wody.

 

Retoryka i demagogia Ministerstwa Sprawiedliwości

Komunikaty Ministerstwa Sprawiedliwości, powtarzane w mediach, brzmią jak dobrze wyreżyserowana kampania. Minister Waldemar Żurek zapewnia, że „podwyżki nie wpłyną na ceny usług prawnych dla obywateli" i „zwiększą zainteresowanie adwokatów sprawami z urzędu". To klasyczna demagogia – budowanie narracji o korzyściach dla wszystkich, podczas gdy rzeczywistość jest bardziej złożona. Kontekst jest zupełnie inny, bo w praktyce, niskie stawki zniechęcają doświadczonych prawników do brania spraw z urzędu, co prowadzi do opóźnień w sądach i niższej jakości obrony.

Twierdzenie o „dostosowaniu do realiów ekonomicznych" to mit. Inflacja od 2015 roku przekroczyła 50%, a koszty prowadzenia kancelarii – w tym opłaty za ubezpieczenia, oprogramowanie prawnicze, media czy szkolenia – wzrosły dwukrotnie. Podwyżka o 100% w wybranych kategoriach to nie rewolucja, lecz kosmetyka. Ministerstwo unika systemowych rozwiązań, jak waloryzacja stawek na podstawie wskaźników GUS, co postulują samorządy. Zamiast tego, serwuje społeczeństwu obraz hojności, podczas gdy adwokaci nadal subsydiują system. To demagogia, która odwraca uwagę od prawdziwego problemu: niedofinansowania wymiaru sprawiedliwości.

 

Rola adwokata z urzędu – trudna praca za niskie wynagrodzenie

Każdy, kto praktykuje, wie, jak ciężka jest rola adwokata z urzędu. To nie tylko analiza akt, ale także emocjonalne wsparcie klientów w kryzysie – od ofiar przemocy domowej po oskarżonych w sprawach karnych. Nowe stawki mają zachęcić do takiej pracy, ale opinie adwokatów są sceptyczne. Wzrost z 120 zł do 240 zł za sprawy spadkowe to nadal kwota, która nie pokrywa nawet połowy kosztów przygotowania.

Twierdzenie ministerstwa o „trudnej i ciężkiej roli" brzmi szlachetnie, ale jest bzdurą w kontekście proponowanych kwot. W skomplikowanych procesach, gdzie trzeba zbierać dowody, konsultować sprawę z ekspertami czy apelować, nakład czasu jest ogromny. Podwyżka do 480 zł za sprawę o władzę rodzicielską to kpina z wysiłku, jaki wkładają prawnicy. To tworzenie mitu o godziwym wynagrodzeniu, podczas gdy rzeczywistość to wypalenie zawodowe i rezygnacja z takich zleceń. Prasa cytuje przedstawicieli NRA, którzy domagają się realnych zmian, nie punktowych poprawek.

 

Media i negatywny wizerunek adwokatów

Niestety, narracja ministerstwa przenika do mediów, kształtując negatywny wizerunek adwokatów. Artykuły skupiają się na „podwyżkach o 100%", sugerując, że prawnicy dostają „prezenty" od państwa, co budzi resentyment społeczny. Portale internetowe powtarzają komunikaty MS, rzadko dodając głosy krytyczne z środowiska. To przedstawianie adwokatów jako beneficjentów systemu, podczas gdy w rzeczywistości to oni utrzymują go przy życiu.

Czytamy opinie, że podwyżki są „tylko umiarkowane", a samorządy wzywają do systemowej reformy. Media mainstreamowe jednak wolą sensacyjne nagłówki, co pogłębia stereotyp adwokata jako „osoby zarabiającej krocie”. W efekcie, społeczeństwo widzi podwyżki jako nieuzasadnione, ignorując fakt, że niskie stawki prowadzą do gorszej jakości pomocy prawnej. To manipulacja opinią publiczną, która szkodzi całemu systemowi sprawiedliwości.

 

Wpływ na dostęp do sprawiedliwości – korzyści czy iluzja?

Ministerstwo obiecuje, że wyższe stawki zwiększą dostęp do profesjonalnej pomocy, bo więcej adwokatów weźmie sprawy z urzędu. Tak naprawdę, bez systemowej waloryzacji, za kilka lat problem wróci. Podwyżki nie dotykają kluczowych obszarów, jak sprawy cywilne o wysokie wartości, gdzie stawki pozostają niezmienione. Adwokaci, którzy zrezygnowali z prowadzenia spraw z urzędu nie są zainteresowani jałmużną.

W praktyce, dla obywateli nic się nie zmieni, a opóźnienia w sadach jak były tak nadal będą. Opinie ekspertów wskazują, że prawdziwe dostosowanie wymagałoby powiązania stawek z inflacją i średnim wynagrodzeniem. Aktualne zmiany to krok w dobrą stronę, ale niewystarczający, by mówić o jakiejkolwiek rewolucji.

 

Przyszłość stawek adwokackich – potrzeba systemowych zmian

Zaproponowane podwyżki w 2026 roku to mieszanka nadziei i rozczarowań. Ministerstwo stosuje retorykę sukcesu, ale demagogia nie ukryje faktu, że stawki nadal są zbyt niskie. Środowisko adwokackie domaga się głębszych reform. Bez nich, mit o „adekwatnym wynagrodzeniu" będzie trwał, a negatywny wizerunek prawników w mediach pogłębi się. Czas na realne działania, nie propagandę.

 

Joanna Szpiega - Bzdoń

 

Stowarzyszenie Forum Adwokatów

ul. Św. Teresy 12/2, 31-162 Kraków

KRS: 0001171199, NIP: 6762693424

REGON: 541660358

kontakt@forumadwokatow.pl

Śledź nas w mediach społecznościowych.

@forum.adwokatow